Maja Chwalińska jest już w ćwierćfinale WTA 500 w Singapurze. Polka potrzebowała zaledwie 59 minut, by pokonać Ołeksandrę Olijnykową 6:0, 6:1. Teraz czeka ją znacznie poważniejszy test – mecz z Elise Mertens. Belgijka broni w Singapurze tytułu, ale tegoroczny bilans bezpośrednich spotkań przemawia na korzyść Chwalińskiej, informuje sportowynews.pl.
Ćwierćfinał ma zostać rozegrany 25 września 2026 roku. Dokładna godzina spotkania Chwalińska – Mertens nie została jeszcze podana w oficjalnym harmonogramie. Jest natomiast pewne, że będzie to ich drugie starcie w tym sezonie. Pierwsze zakończyło się wynikiem, który przed kolejnym meczem trudno zignorować.
Chwalińska – Mertens: 1:0. Polka pokonała Belgijkę 28 maja na Roland Garros 6:4, 6:0. Teraz warunki będą jednak zupełnie inne – zamiast paryskiej mączki zawodniczki zagrają na twardym korcie pod dachem w Singapurze.
Chwalińska nie zostawiła Olijnykowej miejsca na powrót do meczu
Into the quarterfinals 🔥
— wta (@WTA) September 23, 2026
Maja Chwalinska goes through in Singapore, taking it out in her match against Oliynkova.#SgTennisOpen pic.twitter.com/n9GWTyYXdJ
Środowy awans nie był wynikiem długiej, wyczerpującej walki. Wręcz przeciwnie. Chwalińska od pierwszych gemów przejęła kontrolę nad spotkaniem i wygrała z Ołeksandrą Olijnykową 6:0, 6:1. Jak podaje w swoim podsumowaniu oficjalna strona WTA, cały mecz trwał tylko 59 minut.
Liczby dobrze pokazują, jak jednostronne było to spotkanie:
- Chwalińska wykorzystała 6 z 8 break pointów;
- straciła tylko 20 punktów w całym meczu;
- w pierwszym secie oddała rywalce zaledwie 8 punktów;
- popełniła tylko 7 niewymuszonych błędów;
- Olijnykowa zakończyła spotkanie z 33 niewymuszonymi błędami.
Najważniejsze może być jednak coś innego: Chwalińska awansowała do ćwierćfinału w Singapurze bez straty seta. W pierwszej rundzie pokonała Rebeccę Šramkovą 6:4, 6:2, a następnie niemal bezbłędnie przeszła przez drugą rundę.
Maja Chwalińska – Elise Mertens. Kiedy ćwierćfinał?
Zgodnie z oficjalnym harmonogramem WTA wszystkie ćwierćfinały singla Singapore Tennis Open zaplanowano na piątek, 25 września. Półfinały odbędą się dzień później, a finał w niedzielę 27 września.
| Spotkanie | Informacja |
|---|---|
| Mecz | Maja Chwalińska – Elise Mertens |
| Runda | Ćwierćfinał |
| Turniej | Singapore Tennis Open, WTA 500 |
| Data | 25 września 2026 |
| Godzina | Do potwierdzenia |
| Nawierzchnia | Twarda, hala |
| Bilans bezpośredni | 1:0 dla Chwalińskiej |
Turniej odbywa się na twardych kortach w OCBC Arena. W singlowej drabince występuje 28 zawodniczek, a Chwalińska została rozstawiona z numerem 5. Mertens jest turniejową „czwórką”. Szczegóły imprezy i aktualne informacje można sprawdzać na oficjalnej stronie turnieju WTA.
Mertens awansowała bez gry. Broni tytułu z 2025 roku

Droga Elise Mertens do ćwierćfinału wyglądała zupełnie inaczej. Belgijka miała w drugiej rundzie zmierzyć się z Barborą Krejčíkovą, ale Czeszka wycofała się przed spotkaniem z powodu problemów z dolną częścią pleców. WTA potwierdziła to przy okazji informacji o awansie Chwalińskiej.
Oznacza to ciekawą różnicę przed ćwierćfinałem. Chwalińska będzie miała za sobą dwa rozegrane mecze w Singapurze, podczas gdy rozstawiona w pierwszej czwórce Mertens rozpoczęła turniej od wolnego losu, a następnie awansowała po wycofaniu Krejčíkovej.
Nie oznacza to jednak, że Belgijkę można traktować jako rywalkę bez rytmu meczowego. Mertens wraca do Singapuru jako obrończyni tytułu. W 2025 roku pokonała tutaj kolejno Taylor Townsend, Tatjanę Marię, Camilę Osorio, Wang Xinyu oraz Ann Li w finale. Historię poprzedniej edycji przypomina WTA w oficjalnym przewodniku po turnieju.
6:4, 6:0 w Paryżu. Poprzedni mecz może mieć znaczenie, ale nie daje gwarancji
Chwalińska i Mertens spotkały się po raz pierwszy 28 maja 2026 roku w drugiej rundzie Roland Garros. Belgijka była wtedy zawodniczką rozstawioną, ale to Polka wygrała 6:4, 6:0. Oficjalny zapis spotkania jest dostępny na stronie Roland Garros.
Statystyki tamtego pojedynku pokazują, że nie był to przypadkowy rezultat. Chwalińska wykorzystała 6 z 9 okazji na przełamanie, a Mertens – 2 z 6. Polka zdobyła 70 ze 121 rozegranych punktów i szczególnie skutecznie atakowała drugi serwis Belgijki.
Wynik 6:4, 6:0 jest dobrym punktem odniesienia, ale nie powinien być traktowany jak prognoza ćwierćfinału. Paryskie spotkanie rozegrano na mączce. W Singapurze zawodniczki spotkają się na szybszym korcie twardym w hali. Zmienia się więc zarówno tempo piłki, jak i znaczenie pierwszego serwisu oraz możliwość skracania wymian.
Poprzedni mecz pokazuje przede wszystkim, że Chwalińska potrafi znaleźć sposób na tenis Mertens. Ćwierćfinał w Singapurze odpowie na znacznie ciekawsze pytanie: czy potrafi zrobić to również w warunkach wyraźnie innych niż na Roland Garros.
Co już osiągnęła Chwalińska w Singapurze?
Ćwierćfinał Singapore Tennis Open jest trzecim ćwierćfinałem turnieju rangi WTA w karierze Chwalińskiej. W 2026 roku dochodziła wcześniej do tej fazy w Klużu oraz podczas znakomitego Roland Garros, który zakończyła dopiero w finale.
Sam awans do najlepszej ósemki w Singapurze ma również wymierną wartość rankingową i finansową. WTA opublikowała przed rozpoczęciem zawodów pełny podział punktów i nagród.
| Etap | Punkty WTA | Nagroda |
|---|---|---|
| Ćwierćfinał | 108 | 35 000 USD |
| Półfinał | 195 | 66 003 USD |
| Finał | 325 | 114 500 USD |
| Zwycięstwo | 500 | 185 500 USD |
Pokonanie Mertens oznaczałoby więc nie tylko miejsce w półfinale, ale także kolejny wyraźny skok w liczbie punktów zdobytych w Singapurze.
Chwalińska kontra Mertens – dlaczego ten mecz zapowiada się ciekawie?
Przed ćwierćfinałem układa się kilka historii, które trudno byłoby zaplanować lepiej. Chwalińska przychodzi na mecz po bardzo krótkim i jednostronnym zwycięstwie. Mertens jest aktualną mistrzynią turnieju. Belgijka będzie chciała zrewanżować się za bolesną porażkę z Roland Garros, a Polka po raz drugi w ciągu czterech miesięcy spróbuje znaleźć sposób na wyżej rozstawioną rywalkę.
- Chwalińska: dwa zwycięstwa w Singapurze, żadnego straconego seta;
- Mertens: obrończyni tytułu z 2025 roku;
- bezpośrednie mecze: 1:0 dla Polki;
- poprzedni wynik: 6:4, 6:0 dla Chwalińskiej;
- największa różnica: poprzednio kort ziemny, teraz twarda nawierzchnia w hali.
To właśnie ostatni punkt sprawia, że powtórka z Paryża nie jest oczywista. Chwalińska ma już dowód, że potrafi pokonać Mertens. Belgijka ma z kolei doświadczenie zwycięstwa w całym turnieju w Singapurze i wraca na kort, na którym przed rokiem nie znalazła pogromczyni.
Mecz Maja Chwalińska – Elise Mertens odbędzie się 25 września. Dokładna godzina rozpoczęcia ćwierćfinału zostanie ustalona w oficjalnym planie gier. Stawką będzie awans do półfinału pierwszego w sezonie turnieju azjatyckiej części kalendarza WTA.
Warto też przypomnieć, że Ewa Pajor rozpoczyna obronę Ligi Mistrzyń, a w kadrze Paris FC znalazły się dwie Polki.
2 komentarzy