Światowa siatkówka może przejść jedną z największych zmian w organizacji rozgrywek od lat. Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) pracuje nad kalendarzem na lata 2029–2032, w którym najważniejsze turnieje reprezentacyjne miałyby odbywać się zimą, w trakcie sezonu klubowego. Jak analizujemy w serwisie informacyjnym sportowynews.pl, propozycja wywołała wyraźny podział: Sebastian Świderski i Polska Liga Siatkówki opowiadają się za zmianami, natomiast włoskie kluby ostrzegają przed ich konsekwencjami. Reforma nie została jeszcze zatwierdzona.
Spór nie dotyczy wyłącznie terminów spotkań. Chodzi również o pieniądze sponsorów, dostępność zawodników, przygotowania reprezentacji narodowych i przyszłość najsilniejszych europejskich lig. Szczególnie interesująca jest sytuacja polskiej siatkówki, ponieważ przedstawiciele krajowych rozgrywek i niektórzy reprezentanci Polski występujący we Włoszech oceniają proponowane rozwiązania zupełnie inaczej.
Nowy kalendarz FIVB na lata 2029–2032. Co miałoby się zmienić?
Obecny model opiera się na stosunkowo wyraźnym podziale roku. Od jesieni do wiosny zawodnicy rywalizują w klubach, a następnie rozpoczynają sezon reprezentacyjny, obejmujący Ligę Narodów i najważniejsze imprezy mistrzowskie.
FIVB rozważa odejście od takiego rozwiązania po igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Według omawianego projektu mistrzostwa świata oraz mistrzostwa kontynentalne mogłyby zostać przeniesione na grudzień i styczeń.

W praktyce oznaczałoby to inny rozkład sezonu:
- Sierpień lub wrzesień: wcześniejsze rozpoczęcie rozgrywek ligowych.
- Grudzień i styczeń: przerwa przeznaczona na najważniejsze turnieje reprezentacyjne.
- Wiosna: kontynuacja sezonu klubowego, w tym rywalizacja o mistrzostwa krajowe i europejskie trofea.
- Czerwiec i lato: miejsce między innymi dla Ligi Narodów.
Dokładna długość poszczególnych okresów pozostaje przedmiotem dyskusji. Jednym z problemów jest również umiejscowienie Klubowych Mistrzostw Świata oraz europejskich pucharów.
Najważniejsza różnica polegałaby na tym, że sezon reprezentacyjny przestałby być jednym długim blokiem, a rozgrywki klubowe zostałyby rozdzielone międzynarodową przerwą.
Światowa federacja potwierdziła prowadzenie szerokich konsultacji dotyczących kalendarza 2029–2032. W oficjalnym komunikacie FIVB podkreślono, że w rozmowach uczestniczą przedstawiciele federacji narodowych, lig, klubów, trenerów oraz zawodników. Projekt wymaga jeszcze przejścia przez właściwe organy decyzyjne.
Sebastian Świderski popiera reformę. Wskazuje na problem obecnego sezonu
Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej nie ukrywa, że dostrzega w nowym rozwiązaniu szansę na rozwój dyscypliny. Jego zdaniem obecny kalendarz jest zbyt mocno podzielony, a okres dostępny na rozgrywki ligowe pozostaje nadmiernie ograniczony.
W rozmowie z WP SportoweFakty opublikowanej 4 listopada 2026 roku Świderski jednoznacznie zadeklarował swoje stanowisko:
„Popieram tę reformę, ale potrzebuje ona pewnych zmian”.
Według przedstawionych przez niego wyliczeń okres dostępny na rozgrywanie sezonu ligowego mógłby wydłużyć się z około 28–29 do 35 tygodni. Taki układ dawałby organizatorom więcej swobody przy planowaniu kolejek, fazy play-off oraz krajowych pucharów.
Wydłużenie kalendarza nie musiałoby przy tym oznaczać większej liczby meczów. Przy zachowaniu podobnej liczby spotkań można byłoby ograniczyć ich nagromadzenie w krótkich odstępach czasu.
Prezes PZPS zwraca także uwagę na zawodników, którzy nie występują w reprezentacjach. Obecnie niektórzy kończą rywalizację ligową już w marcu lub kwietniu, a na kolejny oficjalny mecz czekają do jesieni.
Dla takich siatkarzy dłuższy sezon klubowy oznaczałby możliwość bardziej regularnej rywalizacji. Z kolei federacje narodowe mogłyby częściej przyciągać uwagę kibiców i sponsorów w różnych częściach roku.
Świderski nie uważa jednak przedstawionego wariantu za idealny. Wskazuje między innymi na konieczność odpowiedniego zaplanowania przygotowań reprezentacji oraz terminów międzynarodowych rozgrywek klubowych.
Włoskie kluby protestują. Gino Sirci ostrzega przed stratami

Najgłośniejszym przeciwnikiem reformy jest Gino Sirci, prezes Sir Susa Scai Perugia, jednego z najbardziej utytułowanych klubów europejskiej siatkówki.
Pod koniec października zorganizował konferencję prasową poświęconą planom FIVB. W ten sposób rozpoczął kampanię pod hasłem #NoClubsNoVolley, oznaczającym „bez klubów nie ma siatkówki”.
Według relacji włoskiego portalu Volleyball.it z 29 października przedstawiciele Perugii sprzeciwiają się przede wszystkim możliwości wielotygodniowego zatrzymania lig w grudniu i styczniu.
Sirci obawia się kilku konsekwencji:
- Spadku przychodów klubów wskutek ograniczenia liczby meczów w atrakcyjnym dla sponsorów i telewizji okresie.
- Utraty zainteresowania kibiców z powodu długiej przerwy w środku rozgrywek.
- Problemów organizacyjnych związanych z przesuwaniem spotkań na inne miesiące.
- Większego obciążenia reprezentantów, którzy musieliby kilkukrotnie zmieniać rytm przygotowań w ciągu roku.
Włoch podkreśla, że to kluby finansują kontrakty siatkarzy, utrzymują sztaby szkoleniowe i ponoszą koszty organizacji meczów. Dlatego jego zdaniem nie powinny tracić najważniejszej części sezonu na rzecz turniejów reprezentacyjnych.
W centrum konfliktu znalazło się pytanie, kto powinien mieć pierwszeństwo przy ustalaniu światowego kalendarza: kluby utrzymujące zawodników przez większość roku czy federacje organizujące najważniejsze imprezy międzynarodowe?
Kamil Semeniuk również przeciw zmianom. Inne spojrzenie polskiego siatkarza
Spór nabiera szczególnego znaczenia dla polskich kibiców ze względu na stanowisko Kamila Semeniuka. Reprezentant Polski, występujący w Perugii, uczestniczył w konferencji przeciwników proponowanej reformy.
Semeniuk zwraca uwagę przede wszystkim na przygotowanie fizyczne i psychiczne zawodników. Obecny system, mimo swoich wad, pozwala oddzielić okres klubowy od reprezentacyjnego. Po zmianach siatkarze mogliby być zmuszeni do wielokrotnego przechodzenia między tymi dwoma rodzajami rywalizacji.
Na podobne zagrożenia wskazują trener Perugii Angelo Lorenzetti oraz rozgrywający Simone Giannelli. Ich argumenty dotyczą nie tylko liczby spotkań, ale również czasu potrzebnego na trening, regenerację i utrzymanie odpowiedniej dyspozycji.
Nie można bowiem zakładać, że dłuższy okres przeznaczony na mecze ligowe automatycznie zapewni reprezentantom więcej odpoczynku.
Zawodnik występujący wyłącznie w klubie i siatkarz uczestniczący we wszystkich najważniejszych turniejach kadry mogą odczuć skutki reformy w zupełnie inny sposób.
Co zmiana kalendarza oznaczałaby dla TAURON Ligi?
Polska Liga Siatkówki zajęła stanowisko odmienne od tego prezentowanego przez protestujące włoskie kluby. Organizatorzy polskich rozgrywek opowiadają się za możliwie szybkim odejściem od obecnego modelu.
W oficjalnym oświadczeniu z 2 listopada 2026 roku władze PLS wskazały, że dotychczasowy podział sezonu utrudnia rozwój lig oraz negatywnie wpływa na sytuację zawodników.
„Polska Liga Siatkówki rekomenduje podjęcie pilnych działań” – podkreślono w komunikacie.
Stanowisko ma znaczenie dla TAURON Ligi, czyli najwyższej klasy rozgrywkowej siatkarzy w Polsce, funkcjonującej wcześniej pod nazwą PlusLiga.
Przy odpowiednim ułożeniu międzynarodowych terminów reforma mogłaby przynieść kilka korzyści polskim klubom:
- Mniej skumulowanych kolejek. Większa liczba tygodni przeznaczonych na rozgrywki ułatwiłaby planowanie spotkań bez konieczności tak częstej gry co kilka dni.
- Więcej miejsca na TAURON Puchar Polski. Organizatorzy mogliby zyskać większą elastyczność przy ustalaniu terminów krajowego pucharu.
- Możliwość lepszego rozłożenia fazy play-off. Dłuższy kalendarz dawałby więcej wariantów organizacji decydującej części sezonu.
- Dłuższą obecność ligi w przestrzeni medialnej. Kluby mogłyby przyciągać uwagę odbiorców przez większą część roku, choć zimowa przerwa stanowiłaby nowe wyzwanie.
Korzyści pozostają jednak potencjalne. Wiele zależałoby od ostatecznej długości przerwy reprezentacyjnej i tego, czy krajowe federacje otrzymają wystarczającą swobodę przy ustalaniu własnych terminarzy.
Więcej czasu na ligę, ale co z odpoczynkiem zawodników?
To jeden z najważniejszych problemów, których nie rozstrzyga samo przeniesienie mistrzostw na zimę.
Świderski wskazuje na możliwość rozłożenia spotkań klubowych na dłuższy okres. Przeciwnicy reformy obawiają się natomiast, że konieczność wyjazdu na turniej reprezentacyjny w środku sezonu utrudni zawodnikom utrzymanie formy.
Obie strony mówią więc o ochronie siatkarzy, ale zwracają uwagę na różne zagrożenia.
W praktyce szczególnie ważne będą trzy kwestie: długość przygotowań do imprez mistrzowskich, obowiązkowy okres regeneracji po zakończeniu turniejów oraz liczba spotkań rozgrywanych przez zawodników uczestniczących jednocześnie w lidze, europejskich pucharach i reprezentacji.
Istotny pozostaje również problem klubów, które na kilka tygodni straciłyby podstawowych zawodników. Nawet jeśli liga zostałaby w tym czasie zatrzymana, zespoły musiałyby później ponownie przygotować się do wspólnej rywalizacji.
Zmiana terminarza rozwiąże problem przeciążenia tylko wtedy, gdy za nowym podziałem sezonu pójdą konkretne gwarancje dotyczące odpoczynku i przygotowań zawodników.
Gino Sirci odpowiada Świderskiemu. Spór wchodzi w kolejną fazę
Dyskusja nie zakończyła się na przedstawieniu stanowisk. Włoski działacz odniósł się również bezpośrednio do argumentów prezesa PZPS.
Jak informuje Interia Sport, Sirci zakwestionował korzyści wynikające z wydłużenia okresu rozgrywek ligowych. Jego zdaniem większa liczba tygodni w kalendarzu nie oznacza automatycznie poprawy sytuacji klubów, jeśli jednocześnie muszą one podporządkować się długiej przerwie reprezentacyjnej.
Prezes Perugii chce także budować szersze porozumienie europejskich klubów przeciwnych proponowanemu modelowi.
To pokazuje, że konflikt nie ogranicza się do odmiennej oceny jednego pomysłu. Dotyczy sposobu podejmowania decyzji o przyszłości całej dyscypliny oraz podziału wpływów między organizacjami międzynarodowymi a ligami krajowymi.
Kiedy FIVB zdecyduje o zmianach w siatkówce?
Na 4 listopada 2026 roku nowy kalendarz na lata 2029–2032 pozostaje projektem. Żaden z omawianych wariantów nie może być traktowany jako ostatecznie zatwierdzony harmonogram.
Według informacji podanych przez „Przegląd Sportowy Onet” rozstrzygnięcie spodziewane jest w połowie listopada. Nie oznacza to jednak, że wszystkie szczegóły organizacyjne zostały już uzgodnione.
Przed ostateczną decyzją pozostaje kilka kluczowych kwestii:
- dokładne terminy zimowych mistrzostw świata i Europy;
- długość przerwy w rozgrywkach klubowych;
- zasady udostępniania zawodników reprezentacjom;
- rozmieszczenie europejskich pucharów i Klubowych Mistrzostw Świata;
- zapewnienie siatkarzom odpowiedniego czasu na regenerację.
Ostateczny wariant będzie miał znaczenie zarówno dla reprezentacji Polski, jak i dla krajowych klubów oraz siatkarzy występujących w ligach zagranicznych.
Najbliższe rozstrzygnięcia pokażą, czy światowa siatkówka rzeczywiście odejdzie od wieloletniego podziału na sezon klubowy i reprezentacyjny. Poparcie polskich władz oraz zdecydowany sprzeciw włoskich klubów wskazują, że osiągnięcie porozumienia może wymagać istotnych zmian w obecnym projekcie.
W polskim sporcie ważne decyzje zapadają również poza boiskiem, a Górnik Zabrze przedłużył kontrakt z Michalem Gašparíkiem do 2030 roku.
1 komentarz