Lech Poznań spróbuje w czwartek, 22 października, przerwać fatalną serię w Lidze Europy. Jak wynika z danych UEFA przeanalizowanych przez portal informacyjny sportowynews.pl, Kolejorz po dwóch kolejkach pozostaje bez punktów i zdobytej bramki. Tymczasem Sunderland przyjedzie do stolicy Wielkopolski z kompletem zwycięstw. Poznaniacy mają jednak powód do ostrożnego optymizmu. Kilka dni po bolesnej porażce z Bayerem Leverkusen rozbili Koronę Kielce aż 6:1.
To właśnie ta nagła zmiana obrazu gry sprawia, że czwartkowe spotkanie zapowiada się szczególnie interesująco. Lech pokazał już, że potrafi szybko odzyskać skuteczność, ale teraz musi udowodnić, że równie dobrze poradzi sobie z przeciwnikiem występującym w Premier League.
Lech Poznań ma bilans 0:8 w Lidze Europy. Trzeci mecz może zmienić sytuację
Początek fazy ligowej europejskich rozgrywek okazał się dla mistrza Polski wyjątkowo trudny. W pierwszym spotkaniu, rozegranym 17 września w Londynie, Lech przegrał z Crystal Palace 0:4. Prawie miesiąc później, 15 października, równie wysoką porażkę poniósł przed własną publicznością z Bayerem Leverkusen.
Oficjalny terminarz i wyniki UEFA potwierdzają, że Lech jako jeden z uczestników fazy ligowej przystępuje do trzeciej kolejki bez punktów.
- 17 września: Crystal Palace – Lech Poznań 4:0.
- 15 października: Lech Poznań – Bayer Leverkusen 0:4.
- 22 października: Lech Poznań – Sunderland, godz. 18:45.
Osiem straconych bramek to nie tylko problem statystyczny. Lech dwukrotnie przekonał się, jak kosztowne na poziomie europejskim bywają błędy w ustawieniu, spóźniona reakcja obrońców czy pozostawienie przeciwnikowi przestrzeni do szybkiego ataku.
Przeciwko Sunderlandowi samo poprawienie gry w defensywie może jednak nie wystarczyć. Kolejorz musi wreszcie znaleźć sposób na zdobywanie bramek również w Lidze Europy.
Wygrana 6:1 z Koroną Kielce dała Lechowi nadzieję
Trzy dni po porażce z Leverkusen zespół Nielsa Frederiksena wrócił na Enea Stadion i zaprezentował zupełnie inne oblicze. W niedzielę, 18 października, Lech pokonał Koronę Kielce 6:1 w 11. kolejce Ekstraklasy.
Poznaniacy od początku narzucili wysokie tempo. Szybko zdobyte bramki pozwoliły im przejąć kontrolę nad spotkaniem, a ofensywny styl przyniósł jedno z najbardziej efektownych zwycięstw drużyny w tym sezonie.
Po meczu trener Frederiksen nie ukrywał zadowolenia. W wypowiedzi opublikowanej na oficjalnej stronie Lecha Poznań podkreślił:
„Jestem szczęśliwy z tego występu, zagraliśmy na naprawdę wysokim standardzie”.— Niels Frederiksen, trener Lecha Poznań, po meczu z Koroną Kielce
Ważny sygnał wysłał również Mikael Ishak. Szwedzki napastnik zdobył bramkę, a po spotkaniu zwrócił uwagę, że drużyna potrzebowała takiej odpowiedzi po niepowodzeniu w europejskich rozgrywkach.
Nie należy jednak traktować sześciu goli strzelonych Koronie jako zapowiedzi równie łatwego meczu z Sunderlandem. Angielski zespół dysponuje inną jakością indywidualną, a jego sposób organizacji gry może znacznie utrudnić Lechowi budowanie ataków.
Sunderland wygrał oba mecze w Europie, ale w Premier League ma problemy
Rywal Kolejorza znajduje się w nietypowej sytuacji. Sunderland znakomicie rozpoczął występy w Lidze Europy, choć na krajowym podwórku przeżywa trudny okres.
Drużyna prowadzona przez Régisa Le Brisa zdobyła sześć punktów w dwóch pierwszych kolejkach:
- Sunderland – AZ Alkmaar 1:0 – zwycięstwo przed własną publicznością na otwarcie fazy ligowej.
- Torreense – Sunderland 1:2 – wyjazdowa wygrana po odwróceniu niekorzystnego wyniku.
Szczególnie emocjonujący przebieg miało drugie spotkanie. Portugalskie Torreense prowadziło do przerwy, lecz po zmianie stron Sunderland wyrównał za sprawą Jules’a Ahoki. W doliczonym czasie zwycięstwo zapewnił Noah Sadiki, wykorzystując podanie Granita Xhaki. Przebieg rywalizacji opisała UEFA w podsumowaniu drugiej kolejki.
Zaledwie trzy dni później Sunderland przegrał jednak 0:2 z Bournemouth w Premier League. Goście od 17. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce Kevina Danso. Jak odnotował The Guardian, była to już czwarta ligowa porażka Sunderlandu z rzędu, a drużyna nie wygrała meczu Premier League od sierpnia.
Lech musi więc zmierzyć się z zespołem, który w europejskich pucharach wygrywa wszystko, ale w lidze angielskiej wyraźnie stracił rozpęd.
Granit Xhaka i Noah Sadiki. Środek pola będzie szczególnie ważny
Jednym z największych atutów Sunderlandu pozostaje doświadczenie Granita Xhaki. Szwajcarski pomocnik, znany z występów w Arsenalu i Bayerze Leverkusen, odpowiada za organizowanie gry oraz utrzymywanie równowagi między ofensywą a defensywą.
Obok niego ważną rolę odgrywa Noah Sadiki. Młodszy z pomocników wyróżnia się mobilnością i pracą bez piłki, a ostatni występ przeciwko Torreense pokazał, że potrafi również rozstrzygać spotkania w ofensywie.
Na znaczenie obu zawodników zwrócono uwagę także w przedmeczowej analizie opublikowanej przez Lecha Poznań.
Dla gospodarzy szczególnie istotne będzie ograniczenie swobody Xhaki przy rozegraniu. Jeżeli Sunderland zyska możliwość spokojnego przenoszenia piłki między formacjami, lechici mogą ponownie znaleźć się pod długotrwałą presją.
Co musi poprawić Lech, aby powalczyć o punkty?
Spotkanie z Sunderlandem nie powinno sprowadzać się wyłącznie do prób zatrzymania angielskiej ofensywy. Po dwóch porażkach 0:4 Lech potrzebuje bardziej zrównoważonego występu, w którym dobra organizacja defensywy będzie szła w parze z odwagą w ataku.
Kluczowe mogą okazać się trzy elementy:
- Koncentracja od pierwszych minut. Szybko stracona bramka mogłaby podważyć pewność siebie odbudowaną po zwycięstwie nad Koroną.
- Skuteczność w polu karnym. Lech nie zdobył jeszcze gola w fazie ligowej. Przeciwko zespołowi z Premier League liczba dogodnych sytuacji może być ograniczona.
- Kontrola środka pola. Poznaniacy muszą utrudnić Sunderlandowi rozgrywanie piłki i nie pozwolić na łatwe uruchamianie szybkich ataków.
Atutem Kolejorza będzie własny stadion. Niedzielny mecz z Koroną pokazał, że przy Bułgarskiej poznaniacy potrafią grać z dużą intensywnością i skutecznie wykorzystywać wsparcie trybun. Teraz potrzebują podobnej energii przeciwko bardziej wymagającemu rywalowi.
Lech Poznań – Sunderland. Kiedy i gdzie odbędzie się mecz?
Spotkanie trzeciej kolejki fazy ligowej Ligi Europy zostanie rozegrane w czwartek, 22 października 2026 roku, o godzinie 18:45 na Enea Stadionie przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu.
Dla kibiców wybierających się na stadion przygotowano dodatkowe kursy komunikacji miejskiej. Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu zapowiedział wzmocnienie linii tramwajowych nr 1, 6, 13 i 15 oraz autobusowych nr 145, 163, 191 i 193.
Posiadacze biletu lub karnetu na mecz mogą korzystać z komunikacji ZTM bez dodatkowego biletu przez maksymalnie trzy godziny przed spotkaniem i dwie godziny po jego zakończeniu.
Lech walczy nie tylko o pierwsze punkty
Przed Kolejorzem trudny wieczór, ale stawka jest większa niż samo przerwanie serii porażek. Dobry wynik z Sunderlandem mógłby przywrócić zespołowi wiarę w możliwość rywalizacji z silnymi przeciwnikami na europejskiej scenie.
Po czwartkowym spotkaniu terminarz nie stanie się łatwiejszy. Już 5 listopada poznaniacy zagrają na wyjeździe z Benficą, a następnie czekają ich kolejne spotkania fazy ligowej.
Dlatego mecz z Sunderlandem ma szczególne znaczenie. Lech udowodnił w Ekstraklasie, że potrafi odpowiedzieć na dotkliwą porażkę. Teraz musi zrobić to samo w Europie. Czy zwycięstwo 6:1 z Koroną było początkiem rzeczywistego przełamania? Odpowiedź poznamy w czwartek przy Bułgarskiej.
Nie tylko Lech Poznań walczy o lepszą przyszłość – warto też sprawdzić, jak Jeremy Sochan wypadł w sparingach i co dalej z Polakiem po zwolnieniu z Portland przed startem NBA.
1 komentarz