Jeremy Sochan nie rozpocznie sezonu NBA 2026/2027 w barwach Portland Trail Blazers. Jak informuje serwis informacyjny sportowynews.pl, klub z Oregonu zwolnił 23-letniego reprezentanta Polski po zaledwie czterech meczach przedsezonowych. Decyzja zapadła 17 października, trzy dni przed inauguracją rozgrywek. Sochan pozostaje bez potwierdzonego nowego klubu, choć jego występy w Portland wcale nie wskazywały na wyraźny kryzys formy.
Sytuacja jest szczególnie trudna ze względu na termin. Większość zespołów kończy przygotowania, trenerzy ustalają rotacje, a zawodnicy walczą o ostatnie wolne miejsca w składach. Polak musi teraz znaleźć drużynę, która nie tylko zaoferuje mu kontrakt, ale również będzie miała pomysł na wykorzystanie jego umiejętności.
Portland zrezygnowało z Sochana mimo obiecujących statystyk
Sochan trafił do Trail Blazers w sierpniu 2026 roku, podpisując roczną umowę bez gwarancji zatrudnienia przez cały sezon. Od początku wiedział, że jego przyszłość zależy od występów podczas obozu przygotowawczego. Klub mógł zrezygnować z jego usług przed rozpoczęciem rozgrywek.
W sobotę, 17 października, Portland oficjalnie potwierdziło rozstanie z zawodnikiem.
„Trail Blazers Waive Jeremy Sochan”Oficjalny komunikat Portland Trail Blazers z 17 października 2026 roku.
Co ciekawe, statystyki Polaka z okresu przygotowawczego nie wyglądały źle. Według danych przytoczonych przez Blazer’s Edge w czterech spotkaniach osiągał średnio:
- 6 punktów na mecz;
- 3,3 zbiórki;
- 1,3 asysty;
- 12,3 minuty spędzone na parkiecie.
Trafił 10 z 16 rzutów z gry oraz cztery z pięciu prób za trzy punkty. W pierwszym sparingu przeciwko Golden State Warriors zdobył 10 punktów w dziewięć minut. Z kolei w spotkaniu z London Lions zanotował osiem punktów i osiem zbiórek.
Problem w tym, że dobre liczby w kilku meczach kontrolnych nie zawsze przekładają się na miejsce w rotacji NBA. Szczególnie gdy zawodnik walczy o ostatni kontrakt w drużynie.
Portland nie przedstawiło szczegółowego wyjaśnienia, dlaczego zrezygnowało właśnie z Sochana. Po jego zwolnieniu zespół miał 17 koszykarzy, w tym trzech na kontraktach two-way. Oznaczało to, że nadal pozostawało jedno wolne miejsce na standardową umowę. Nie można więc sprowadzać tej decyzji wyłącznie do konieczności zmniejszenia liczby zawodników.
Od mistrzostwa NBA do kolejnego rozstania z klubem

Jeszcze kilka lat temu przyszłość Sochana w najlepszej koszykarskiej lidze świata zapowiadała się znacznie stabilniej. San Antonio Spurs wybrali go z dziewiątym numerem draftu w 2022 roku. Polak szybko zdobył uznanie dzięki energii, wszechstronności i umiejętności bronienia zawodników na różnych pozycjach.
W pierwszych trzech sezonach w San Antonio regularnie przekraczał średnią 11 punktów na mecz. Trenerzy sprawdzali go w różnych rolach, nawet jako rozgrywającego. Z czasem jednak jego znaczenie w zespole malało.
W lutym 2026 roku rozstał się ze Spurs i dołączył do New York Knicks. Z drużyną z Nowego Jorku zdobył mistrzostwo NBA, ale nie był jednym z zawodników decydujących o sukcesie. W 16 spotkaniach sezonu zasadniczego rozgrywał średnio niespełna siedem minut.
Transfer do Portland miał być okazją do odbudowania pozycji. Zamiast tego zakończył się po kilku tygodniach wspólnych treningów i czterech sparingach.
Nie zmienia to faktu, że Sochan ma doświadczenie, którego wielu młodym koszykarzom wciąż brakuje. W 228 meczach sezonu zasadniczego NBA osiągał średnio 9,9 punktu, 5,4 zbiórki i 2,5 asysty.
Dlaczego Sochan może mieć problem ze znalezieniem nowej drużyny?
Największym atutem Polaka pozostaje defensywa. Przy wzroście 203 centymetrów potrafi kryć zarówno silniejszych skrzydłowych, jak i niższych, szybszych rywali. Jest aktywny bez piłki, pomaga przy zbiórkach i może wykonywać zadania, które nie zawsze znajdują odzwierciedlenie w podstawowych statystykach.
Słabszym elementem jego gry pozostaje rzut z dystansu. W dotychczasowej karierze NBA trafiał zaledwie 28,6 procent prób za trzy punkty. To istotne ograniczenie dla skrzydłowego, od którego oczekuje się dziś nie tylko skutecznej obrony, ale także rozciągania gry w ataku.
Cztery celne rzuty za trzy w pięciu przedsezonowych próbach to dobry sygnał, lecz zdecydowanie za mała próbka, by uznać, że wieloletni problem ze skutecznością został rozwiązany.
Przy szukaniu kolejnego klubu znaczenie będą miały przede wszystkim trzy kwestie:
- Potrzeby kadrowe drużyny – Sochan może zainteresować zespół poszukujący wszechstronnego obrońcy na pozycjach skrzydłowych.
- Rola w ataku – potencjalny pracodawca będzie musiał znaleźć sposób na wykorzystanie Polaka bez nadmiernego uzależniania gry od jego rzutu za trzy punkty.
- Możliwość regularnych występów – kolejny sezon spędzony głównie na ławce rezerwowych utrudniłby mu odbudowę wartości sportowej.
Nie można wykluczyć również zainteresowania ze strony klubów europejskich. Taki kierunek oznaczałby jednak istotną zmianę w karierze zawodnika, który ma dopiero 23 lata i nadal może rozwijać się w NBA. Na razie nie ma podstaw, by przedstawiać jakikolwiek europejski zespół jako jego potwierdzonego nowego pracodawcę.
19 i 20 października – ważne daty dla przyszłości Polaka
Najbliższe godziny mogą przynieść więcej informacji o sytuacji Sochana. Po umieszczeniu zawodnika na liście zwolnionych inne kluby NBA mają możliwość przejęcia jego kontraktu. Jeśli żaden zespół tego nie zrobi, koszykarz uzyska status niezastrzeżonego wolnego agenta i będzie mógł negocjować nową umowę.
Zgodnie z oficjalnym kalendarzem NBA na sezon 2026/2027, kluczowe terminy to:
- 19 października – ustalenie składów na otwarcie sezonu, do godziny 17:00 czasu wschodniego USA, czyli 23:00 czasu polskiego;
- 20 października – rozpoczęcie sezonu zasadniczego NBA;
- 21 października – pierwszy mecz Portland Trail Blazers, przeciwko Phoenix Suns.
Samo zamknięcie składów na inauguracyjne spotkania nie oznacza, że Sochan straci możliwość podpisania kontraktu w trakcie sezonu. Kluby dokonują zmian kadrowych również później, reagując między innymi na kontuzje i słabsze wyniki.
Jak dotąd nie potwierdzono jednak podpisania przez Polaka nowej umowy. Dopiero informacja o przejęciu jego kontraktu lub oficjalnym porozumieniu z kolejną drużyną pozwoli wskazać jego następny kierunek.
Co dalej z Jeremym Sochanem?
Przed polskim skrzydłowym kolejny ważny moment w karierze. W ciągu kilku miesięcy przeszedł od rozstania z San Antonio, przez zdobycie mistrzostwa z New York Knicks, do nieudanej próby wywalczenia miejsca w Portland.
Nie jest jeszcze przesądzone, czy sezon 2026/2027 spędzi w NBA. Jego doświadczenie i umiejętności defensywne wciąż mogą być przydatne, ale zainteresowany klub będzie musiał zaakceptować ograniczenia w grze ofensywnej.
Najważniejsze dla Sochana nie będzie teraz samo znalezienie następnego kontraktu, lecz trafienie do drużyny, w której rzeczywiście dostanie szansę na regularną grę. Bez tego trudno będzie mu wrócić do roli, jaką pełnił w pierwszych latach występów w San Antonio Spurs.
Trudny moment przeżywa również Kamil Majchrzak, który z powodu kontuzji kolana przedwcześnie zakończył sezon 2026.
1 komentarz