Sport

Co dalej z reprezentacją Polski po EuroVolley 2026? Grbić wyznaczył cele na MŚ 2027 i Los Angeles

Nikola Grbić po EuroVolley 2026 wskazał kolejne cele reprezentacji Polski. Najpierw domowe MŚ 2027, później walka o olimpijskie złoto w Los Angeles.

Co dalej z reprezentacją Polski po EuroVolley 2026? Grbić wyznaczył cele na MŚ 2027 i Los Angeles
Co dalej z reprezentacją Polski po EuroVolley 2026? Grbić wyznaczył cele na MŚ 2027 i Los Angeles

Złoto mistrzostw Europy nie kończy obecnego projektu reprezentacji Polski. Nikola Grbić już po EuroVolley 2026 wskazał dwa kolejne punkty, do których ma zmierzać jego zespół: odzyskanie tytułu mistrza świata w 2027 roku oraz walkę o olimpijskie złoto w Los Angeles. Pierwszy z tych turniejów Biało-Czerwoni rozegrają przed własną publicznością, a miejsce na igrzyskach mają już zapewnione, informuje sportowynews.pl.

Po zakończeniu mistrzostw Europy można było spodziewać się podsumowań, wspomnień z finału i rozmów o kolejnym medalu. Grbić szybko przesunął jednak uwagę dalej. W rozmowie w programie „Fakty po Faktach”, cytowanej przez Sport.pl, selekcjoner jasno określił, co ma być następne.

„Mamy bilety do Los Angeles, ale to nie zmienia naszych planów. Teraz myślimy o mistrzostwach świata”.

To istotne rozróżnienie. Los Angeles jest już w kalendarzu Polski, ale najbliższym celem nie są jeszcze igrzyska. Najpierw reprezentację czeka mundial w 2027 roku, który odbędzie się w Polsce.

Po EuroVolley nie zaczyna się więc okres świętowania do kolejnego sezonu. Zaczyna się dwuletni etap prowadzący od domowego mundialu do olimpijskiej walki w Los Angeles.

Dwa cele Grbicia. Jeden z nich jest znacznie bliżej

Plan nakreślony przez selekcjonera można sprowadzić do dwóch najważniejszych turniejów kolejnych sezonów.

Cel reprezentacji PolskiKiedy?Sytuacja Polski
Mistrzostwa świata 20272027Turniej odbędzie się w Polsce. Celem Grbicia jest odzyskanie mistrzostwa świata.
Igrzyska olimpijskie Los Angeles 20282028Polska ma już kwalifikację. Grbić otwarcie mówi o walce o złoty medal.

Kolejność ma znaczenie. Grbić nie przedstawia igrzysk jako jedynego celu, któremu trzeba podporządkować wszystko przez następne dwa lata. Najpierw przyjdzie próba zdobycia mistrzostwa świata u siebie.

MŚ 2027 w Polsce. Grbić chce odzyskać tytuł mistrza świata

Słowo „odzyskać” nie jest przypadkowe. Polska zakończyła mistrzostwa świata 2025 z brązowym medalem, natomiast mistrzami zostali Włosi. Italia obroniła wtedy tytuł wywalczony trzy lata wcześniej. Oficjalne podsumowanie turnieju można znaleźć na stronie Volleyball World.

Dla Polski mundial 2027 będzie więc możliwością powrotu na najwyższy stopień podium, ale okoliczności będą zupełnie inne niż podczas turnieju rozgrywanego na neutralnym terenie.

Co dalej z reprezentacją Polski po EuroVolley 2026? Grbić wyznaczył cele na MŚ 2027 i Los Angeles. Zrzut ekranu: fivb.com

Mistrzostwa świata odbędą się w Polsce. FIVB potwierdziła pięć miast gospodarzy:

  • Gdańsk,
  • Katowice,
  • Łódź,
  • Olsztyn,
  • Kraków.

To właśnie Kraków ma gościć półfinały oraz mecze medalowe. Turniej ponownie zostanie rozegrany z udziałem 32 reprezentacji. Szczegóły dotyczące miast gospodarzy podała oficjalnie Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej.

Własne hale i polska publiczność mogą być przewagą, ale automatycznie podnoszą również oczekiwania. Jeżeli Polska przystąpi do turnieju jako mistrz Europy i jedna z najmocniejszych reprezentacji świata, każdy wynik poniżej walki o medal będzie oceniany surowiej.

Domowy mundial będzie zatem nie tylko kolejną imprezą w kalendarzu. To pierwszy poważny sprawdzian planu, który ma doprowadzić reprezentację aż do Los Angeles.

Polska nie musi już walczyć o bilet na igrzyska

EuroVolley 2026 miało znaczenie większe niż samo mistrzostwo Europy. Zwycięzca turnieju otrzymywał również miejsce na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles.

Polska zdobyła złoto i jednocześnie zapewniła sobie kwalifikację olimpijską na 2028 rok. Potwierdziła to oficjalnie Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej.

To może mieć duże znaczenie dla pracy sztabu w kolejnych sezonach. Reprezentacja nie będzie musiała budować formy specjalnie na dodatkowy turniej kwalifikacyjny czy śledzić rankingu z obawą o awans.

Zamiast tego Grbić może patrzeć na cały okres 2027–2028 jako jeden proces, w którym najważniejsze będą dwa szczyty formy:

  1. mistrzostwa świata 2027 w Polsce,
  2. igrzyska olimpijskie 2028 w Los Angeles.

Nie oznacza to oczywiście dwóch lat eksperymentowania bez znaczenia wyników. W reprezentacji Polski konkurencja o miejsce w składzie pozostaje ogromna, a każdy sezon będzie wpływał na to, kto ostatecznie znajdzie się w drużynie olimpijskiej.

„Przygotowania do Los Angeles zaczynają się dziś” – co to naprawdę oznacza?

Grbić po EuroVolley podkreślił również, że przygotowania do olimpijskiego turnieju trzeba rozpocząć praktycznie natychmiast.

Nie chodzi jednak o wybór sześciu czy kilkunastu nazwisk dwa lata przed igrzyskami. W siatkówce taki plan byłby mało realny. Forma zawodników, zdrowie, rozwój młodszych graczy oraz sytuacja w klubach potrafią zmienić hierarchię reprezentacji w ciągu jednego sezonu.

Bardziej prawdopodobne jest budowanie kilku elementów jednocześnie:

  • szerokiej grupy zawodników, która pozwoli reagować na kontuzje i spadki formy,
  • konkurencji na poszczególnych pozycjach, zamiast zamykania składu z dużym wyprzedzeniem,
  • stabilnego sposobu gry, który wytrzyma presję najważniejszych meczów,
  • doświadczenia zawodników w spotkaniach o medal,
  • umiejętności osiągania najwyższej formy właśnie w końcowej części turnieju.

Ostatni punkt może być szczególnie ważny. Turniej olimpijski jest krótki, a jeden słabszy mecz w fazie pucharowej może zakończyć kilka lat przygotowań. Grbić sam zwraca uwagę, że status faworyta nie gwarantuje sukcesu w najważniejszym momencie.

Dziesięć turniejów i dziesięć medali. Dlaczego cele Grbicia nie brzmią jak deklaracja na pokaz?

Po zdobyciu mistrzostwa Europy łatwo byłoby uznać zapowiedź kolejnych złotych medali za typową deklarację trenera świeżo po sukcesie. W przypadku obecnej reprezentacji Polski jest jednak konkretny powód, by traktować te słowa poważnie.

CEV zwróciła uwagę, że złoto EuroVolley 2026 było dziesiątym medalem reprezentacji Polski w dziesięciu dużych międzynarodowych turniejach rozegranych za kadencji Nikoli Grbicia.

To pokazuje przede wszystkim regularność. Drużyna może zmieniać zawodników, przechodzić przez słabsze fragmenty sezonu czy mieć problemy kadrowe, ale pod wodzą Grbicia nie wypada ze światowej czołówki.

Największym wyzwaniem nie jest więc teraz udowodnienie, że Polska potrafi zdobywać medale. Pytanie brzmi, czy potrafi zamienić tę niezwykłą regularność w dwa najcenniejsze złota: światowe i olimpijskie.

Najpierw Polska 2027, później Los Angeles

EuroVolley 2026 dało reprezentacji trzy rzeczy jednocześnie: kolejny tytuł mistrza Europy, olimpijską kwalifikację i możliwość rozpoczęcia przygotowań do Los Angeles bez presji walki o samo miejsce na igrzyskach.

Grbić nie chce jednak przeskakiwać jednego etapu.

Najbliższym wielkim celem pozostają mistrzostwa świata 2027 w Polsce. Dopiero później pełna uwaga będzie mogła przesunąć się na Los Angeles.

W praktyce oznacza to, że kolejne dwa sezony reprezentacyjne będą ze sobą mocno połączone. Mundial pokaże nie tylko, czy Polska potrafi odzyskać mistrzostwo świata. Może również wskazać, którzy zawodnicy i jakie rozwiązania będą fundamentem zespołu przygotowywanego do igrzysk.

A słowa Grbicia wypowiedziane kilkadziesiąt godzin po zdobyciu złota pokazują jedno: sukces na EuroVolley nie został potraktowany jako koniec cyklu. Ma być początkiem kolejnego.

Warto też przypomnieć, że Katarzyna Kawa po 156-minutowym meczu w Pekinie stanęła przed szansą awansu do głównej drabinki China Open.

Tomasz Radecki

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *