Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski wygrali 14 października 2026 roku mecz deblowy podczas turnieju ATP Challenger w portugalskiej Mai. Niedługo później jeden z polskich tenisistów otrzymał obraźliwą wiadomość z zarzutem ustawienia pierwszego seta. Sprawę opisuje serwis informacyjny sportowynews.pl. Drzewiecki nie przemilczał incydentu – opublikował wiadomość na Instagramie i odpowiedział jej autorowi. Nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających zarzut manipulowania wynikiem spotkania.
Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski wygrali w Mai. Jak przebiegał mecz?
Polski duet zmierzył się z reprezentantami gospodarzy, Francisco Rochą i Henrique Rochą, w pierwszej rundzie turnieju Maia Open. Spotkanie trwało nieco ponad godzinę i zakończyło się zwycięstwem Drzewieckiego oraz Matuszewskiego 6:2, 3:6, 10:4.
Początek należał zdecydowanie do Polaków. Wygrali pięć gemów z rzędu i prowadzili już 5:0. Portugalczycy zdołali zmniejszyć straty, ale pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:2.
W drugim secie przebieg rywalizacji się zmienił. Gospodarze przełamali serwis polskiej pary, objęli prowadzenie 3:1 i utrzymali przewagę do końca partii. O awansie musiał zatem zdecydować super tie-break.
- Pierwszy set: 6:2 dla Drzewieckiego i Matuszewskiego.
- Drugi set: 6:3 dla Francisco i Henrique Rochy.
- Super tie-break: 10:4 dla polskiego duetu, który awansował do ćwierćfinału.
W rozstrzygającej części meczu Polacy odskoczyli rywalom na 6:2 i nie pozwolili im odrobić strat. Warto wyjaśnić, że wynik 10:4 nie oznacza rozegrania dziesięciu gemów. W deblu ATP przy stanie 1:1 w setach rozgrywa się decydujący tie-break do co najmniej dziesięciu punktów, z obowiązkową przewagą dwóch. Zasady tego formatu wyjaśnia oficjalny serwis ATP Tour.
Oskarżenie o ustawienie seta. Co spotkało polskiego tenisistę?
Sportowy sukces szybko zszedł na drugi plan. Jak poinformowała Interia Sport, po zakończeniu spotkania Drzewiecki otrzymał prywatną wiadomość, której autor zarzucił mu ustawienie wyniku pierwszego seta. W treści pojawiły się również wyzwiska skierowane pod adresem zawodnika i jego rodziny.
Istotny jest jeden szczegół: oskarżenie dotyczyło pierwszej partii, którą Polacy wygrali 6:2. Sam wynik nie pozwala jednak ani potwierdzić, ani wykluczyć manipulacji. Do tak poważnego zarzutu potrzebne byłyby konkretne dowody, a nie komentarz rozgniewanego internauty.
Interia określiła nadawcę wiadomości jako Ukraińca. Tożsamości i obywatelstwa tej osoby nie można jednak niezależnie potwierdzić wyłącznie na podstawie opublikowanej relacji.
Najbardziej uderzające w tej historii jest to, że do obrażania zawodnika doszło po wygranym spotkaniu, a nie po porażce, którą ktoś próbowałby mu przypisać.
Karol Drzewiecki odpowiedział na Instagramie. Co napisał?

30-letni tenisista zdecydował się upublicznić otrzymaną wiadomość. Zamieścił jej zrzut ekranu w Instagram Stories, pokazując swoim obserwatorom, z jakimi reakcjami musi mierzyć się profesjonalny sportowiec.
Zamiast odpowiadać wyzwiskami, skierował do autora wiadomości krótkie słowa:
„Dima wszystkiego najlepszego dla ciebie i postaraj się być lepszym człowiekiem”.
Wypowiedź Drzewieckiego, przytoczona przez Interię Sport, nie zawierała gróźb ani osobistych obelg. Polski deblista zwrócił się bezpośrednio do nadawcy i zakończył wymianę prostym życzeniem, by ten zmienił swoje postępowanie.
Opublikowanie zrzutu ekranu sprawiło, że prywatna wiadomość stała się tematem publicznej dyskusji. Nie oznacza to jednak, że zarzuty jej autora zyskały jakąkolwiek wiarygodność.
Czy mecz Drzewieckiego w Mai był ustawiony?
Nie ma dostępnych dowodów potwierdzających ustawienie tego spotkania. Opisana wiadomość jest oskarżeniem wysuniętym przez użytkownika mediów społecznościowych, a nie wynikiem dochodzenia prowadzonego przez organizatorów turnieju lub instytucję odpowiedzialną za uczciwość rozgrywek.
Przypadkami potencjalnej korupcji w zawodowym tenisie zajmuje się International Tennis Integrity Agency (ITIA). Organizacja analizuje informacje o możliwych nieprawidłowościach, w tym sygnały dotyczące nietypowej aktywności na rynku zakładów.
ITIA wyjaśnia w swoim oficjalnym materiale o sygnałach bukmacherskich, że nawet nietypowe zakłady same w sobie nie stanowią dowodu ustawienia meczu. Przyczyną takich sytuacji mogą być między innymi błędnie ustalone kursy, forma zawodników czy okoliczności rywalizacji.
Tym bardziej pojedyncza obraźliwa wiadomość nie może być traktowana jako potwierdzenie korupcji sportowej.
W przypadku spotkania rozegranego 14 października w Mai nie przedstawiono informacji, które pozwalałyby uznać oskarżenia wobec Drzewieckiego za uzasadnione.
Hejt wobec tenisistów to szerszy problem. Są konkretne dane
Historia polskiego zawodnika wpisuje się w szersze zjawisko obraźliwych wiadomości kierowanych do tenisistów po meczach. Nie zawsze chodzi wyłącznie o krytykę sportowej postawy. Część takich komentarzy zawiera groźby, ataki na rodzinę i próby zastraszania.
Skalę problemu pokazuje raport dotyczący internetowej przemocy wobec tenisistów, opublikowany 16 lipca 2026 roku przez WTA i World Tennis. Według danych przedstawionych przez WTA system monitorowania zagrożeń przyniósł następujące rezultaty:
- 66 proc. najpoważniejszych obraźliwych publikacji i komentarzy zostało usuniętych.
- 35 kont skierowano do organów ścigania w związku z wykrytymi zagrożeniami.
- 89 proc. kont odpowiedzialnych za poważne nadużycia w 2024 roku nie pojawiło się ponownie w analizowanych danych za 2025 rok.
Dane dotyczą działań przeciwko internetowej przemocy w zawodowym tenisie, a nie konkretnego incydentu z udziałem Drzewieckiego. Pokazują jednak, dlaczego sportowe organizacje coraz poważniej traktują wiadomości przesyłane zawodnikom w mediach społecznościowych.
Jednym ze źródeł agresji bywają frustracje związane z obstawianiem wyników spotkań. Nie ma jednak podstaw, by przypisywać takie motywy autorowi wiadomości otrzymanej przez Drzewieckiego bez dodatkowych informacji.
Co wiadomo po incydencie z Karolem Drzewieckim?
Sportowy bilans środowego spotkania jest jasny: Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski pokonali portugalską parę i wywalczyli awans do ćwierćfinału Challengera w Mai. Po meczu jeden z zawodników ujawnił wiadomość zawierającą obraźliwe słowa oraz oskarżenie o ustawienie seta.
Publiczna reakcja Drzewieckiego była krótka i pozbawiona agresji. Nie pojawiły się natomiast dowody, które uzasadniałyby zarzut manipulowania wynikiem. To rozróżnienie jest kluczowe: obraźliwa wiadomość skierowana do tenisisty jest faktem opisanym przez media, ale jej treść nie stanowi potwierdzenia stawianych oskarżeń.
W polskim tenisie uwagę przyciąga również Maja Chwalińska, która zmierzy się z Ivą Jović w Wuhan – sprawdź termin meczu o ćwierćfinał i poznaj rywalkę Polki.
1 komentarz