Koncerty i festiwale

Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie dziś. Dlaczego ten koncert będzie inny niż zwykle?

Baltic Sea Philharmonic zagra 17 września w Koszalinie. Orkiestra wykona cały program z pamięci. Sprawdź godzinę, program i bilety.

Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie dziś. Dlaczego ten koncert będzie inny niż zwykle?
Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie dziś. Dlaczego ten koncert będzie inny niż zwykle?

To nie będzie typowy koncert symfoniczny. Baltic Sea Philharmonic wystąpi dziś, 17 września 2026 roku, w Filharmonii Koszalińskiej i przez cały wieczór zagra z pamięci. Na scenie nie będzie pulpitów ani partytur, a program obejmie Stenhammara, Czajkowskiego i I Symfonię Brahmsa. Początek o godz. 18:00, informuje sportowynews.pl.

Najciekawsze w tym wydarzeniu nie jest jednak samo „granie bez nut”. Dla Baltic Sea Philharmonic to wypracowany sposób funkcjonowania orkiestry, który zmienia to, co publiczność widzi na scenie: muzycy nie są schowani za pulpitami, mogą łatwiej obserwować siebie nawzajem i dyrygenta, a wykonanie wymaga znacznie bardziej bezpośredniej komunikacji wewnątrz zespołu.

„Baltic Sea Philharmonic występuje z pamięci – bez pulpitów, bez partytur.”— Filharmonia Koszalińska

Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie: najważniejsze informacje

Data17 września 2026, czwartek
Godzina18:00
Planowane zakończenie19:30
MiejsceFilharmonia Koszalińska im. Stanisława Moniuszki
Adresul. Piastowska 2, Koszalin
OrkiestraBaltic Sea Philharmonic
DyrygentRobert Treviño
SolistkaCharlotte Melkonian – wiolonczela

Godzinę i przewidywany czas trwania potwierdza oficjalna strona Filharmonii Koszalińskiej. Z kolei Baltic Sea Philharmonic na własnej stronie koncertowej wskazuje Roberta Treviño jako dyrygenta oraz Charlotte Melkonian jako solistkę.

Co właściwie oznacza, że cała orkiestra gra z pamięci?

Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie dziś. Dlaczego ten koncert będzie inny niż zwykle?

W przypadku pianisty czy solisty występ bez nut nikogo szczególnie nie zaskakuje. W orkiestrze symfonicznej sytuacja wygląda inaczej. Każdy instrumentalista ma własną partię, musi jednocześnie kontrolować tempo, dynamikę, wejścia innych grup instrumentów oraz gesty dyrygenta. Gdy znika partytura i pulpit, znika też element, który przez większość koncertu znajduje się między muzykiem a resztą zespołu.

Publiczność nie ogląda więc kilkudziesięciu osób pochylonych nad kartkami. Widzi orkiestrę, która musi pozostawać ze sobą w znacznie bardziej bezpośrednim kontakcie.

Nie jest to jednorazowy pomysł przygotowany specjalnie na Koszalin. W oficjalnej biografii Baltic Sea Philharmonic zespół podkreśla, że wykonywanie całych programów z pamięci stało się jednym z jego znaków rozpoznawczych. Orkiestra rozwija ten model od lat, traktując go nie jako efektowną sztuczkę, ale jako część własnego sposobu pracy.

To ważne rozróżnienie. Zapamiętanie kilkudziesięciu minut muzyki samo w sobie robi wrażenie, ale z perspektywy słuchacza ciekawsze jest to, co dzieje się później: muzycy mają swobodniejszy kontakt wzrokowy, szybciej reagują na gest i na siebie nawzajem, a scena wizualnie przestaje przypominać tradycyjnie ustawioną orkiestrę symfoniczną.

Co zabrzmi dziś w Filharmonii Koszalińskiej?

Program koncertu składa się z trzech bardzo różnych pozycji. Nie jest to więc wieczór zbudowany wokół jednego kompozytora lub jednej epoki.

  • Wilhelm Stenhammar – Intermezzo z kantaty „Sången” op. 44 – szwedzki akcent otwierający program.
  • Piotr Czajkowski – Wariacje rokoko na wiolonczelę i orkiestrę op. 33 – tutaj na pierwszy plan wyjdzie solistka Charlotte Melkonian.
  • Johannes Brahms – I Symfonia c-moll op. 68 – największe symfoniczne dzieło wieczoru i finał programu.

Pełny repertuar znajduje się zarówno na stronie Filharmonii Koszalińskiej, jak i w oficjalnym kalendarzu Baltic Sea Philharmonic.

Szczególnie interesujący może być środkowy punkt programu. „Wariacje rokoko” nie są utworem, w którym solista pojawia się jedynie na kilka minut. Wiolonczela prowadzi rozbudowany dialog z orkiestrą, dlatego przy formule gry bez pulpitów łatwiej będzie obserwować relację między solistką, dyrygentem i zespołem.

Kim jest Charlotte Melkonian?

Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie dziś. Dlaczego ten koncert będzie inny niż zwykle?. Zrzut ekranu: sion-violon-musique.ch

Partię solową w utworze Czajkowskiego wykona Charlotte Melkonian. Młoda wiolonczelistka urodziła się w 2013 roku w Niemczech, a muzyczną edukację rozpoczęła już jako czterolatka. Według informacji opublikowanych przez organizatorów kształciła się m.in. w Hanowerze i na Universität der Künste w Berlinie.

Ma już za sobą występy w takich miejscach jak Carnegie Hall w Nowym Jorku, Filharmonia Berlińska czy Elbphilharmonie w Hamburgu. Z Baltic Sea Philharmonic współpracowała także wcześniej – w 2025 roku występowała z zespołem podczas Usedomer Musikfestival.

Zderzenie bardzo młodej solistki z monumentalną orkiestrą i wymagającymi Wariacjami rokoko może być jednym z najbardziej interesujących momentów koszalińskiego koncertu.

Kto poprowadzi Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie?

Za pulpitem dyrygenckim stanie Robert Treviño. W tym przypadku określenie „za pulpitem” jest zresztą trochę przewrotne – muzycy orkiestry swoich pulpitów mieć nie będą.

Treviño jest amerykańskim dyrygentem pracującym przede wszystkim z europejskimi zespołami. Oficjalna strona wydarzenia wymienia wśród orkiestr, z którymi współpracował, m.in. London Symphony Orchestra, London Philharmonic, Gewandhausorchester Leipzig, Münchner Philharmoniker oraz Orchestre de Paris.

Dla dzisiejszego koncertu ważniejsze od rozbudowanej biografii jest jednak coś innego: prowadzenie zespołu grającego cały program z pamięci wymaga bardzo czytelnej komunikacji. Muzycy nie mogą przenieść wzroku z dyrygenta na nuty – znacznie więcej informacji odbierają bezpośrednio ze sceny.

Dlaczego koncert wiąże się z Polską i Niemcami?

Wydarzenie ma również dodatkowy kontekst. Koncert w Koszalinie odbywa się w ramach obchodów 35. rocznicy podpisania polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Dokument został podpisany 17 czerwca 1991 roku.

Rocznicę potwierdza również oficjalna uchwała Senatu RP z czerwca 2026 roku. Na stronie Baltic Sea Philharmonic przy koszalińskim koncercie jako podmiot wspierający wydarzenie wskazana jest także Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.

W tym przypadku wybór zespołu pasuje do międzynarodowego charakteru wydarzenia bez potrzeby dorabiania dodatkowej symboliki. Baltic Sea Philharmonic powstała w 2008 roku z inicjatywy Usedomer Musikfestival i od początku skupia muzyków związanych z krajami regionu Morza Bałtyckiego.

Bilety na Baltic Sea Philharmonic w Koszalinie

Na stronie wydarzenia Filharmonia Koszalińska podaje ceny 47 zł za I strefę i 41 zł za II strefę. Oficjalny system sprzedaży nadal prowadzi do wyboru miejsc na koncert zaplanowany na 17 września o godz. 18:00.

Przed zakupem najlepiej sprawdzić aktualny stan sali bezpośrednio w systemie sprzedaży Bilety24, ponieważ dostępność konkretnych miejsc może zmieniać się do rozpoczęcia wydarzenia.

Co warto sprawdzić przed wyjściem?

  • koncert rozpoczyna się o godz. 18:00,
  • według repertuaru Filharmonii zakończenie planowane jest około 19:30,
  • wydarzenie odbędzie się przy ul. Piastowskiej 2 w Koszalinie,
  • program obejmuje Stenhammara, Czajkowskiego i Brahmsa,
  • solistką będzie wiolonczelistka Charlotte Melkonian,
  • orkiestrę poprowadzi Robert Treviño,
  • stan wolnych miejsc najlepiej sprawdzić bezpośrednio przed zakupem w oficjalnym systemie biletowym.

Jeżeli ktoś kojarzy koncert symfoniczny przede wszystkim z muzykami siedzącymi nieruchomo za pulpitami i śledzącymi kolejne strony partytury, dzisiejszy występ może wyglądać inaczej, niż się spodziewa. Baltic Sea Philharmonic nie rezygnuje z nut po to, by wykonać efektowny numer przed publicznością. Zespół rezygnuje z nich jeszcze zanim wyjdzie na scenę – po to, by na scenie móc skupić się już na sobie nawzajem.

I właśnie to może być najciekawszym powodem, by 17 września zobaczyć tę orkiestrę w Koszalinie na żywo.

Jeśli planujesz kolejne koncerty, sprawdź też, czym różnią się bilety na Tiësto w Warszawie 2027 i czy lepiej wybrać płytę, czy trybuny.

Tomasz Radecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *