Sport

Sebastian Świderski wskazał słaby punkt polskiej siatkówki. Dlaczego juniorom trudno przebić się do ligi

Sebastian Świderski zwrócił uwagę na problem przejścia juniorów do seniorskiej siatkówki. Wyjaśniamy, dlaczego młodzi zawodnicy mają trudność z wejściem do ligi.

Sebastian Świderski wskazał słaby punkt polskiej siatkówki. Dlaczego juniorom trudno przebić się do ligi
Sebastian Świderski wskazał słaby punkt polskiej siatkówki. Dlaczego juniorom trudno przebić się do ligi

Polska potrafi szkolić młodych siatkarzy, organizować rozgrywki juniorskie i regularnie wprowadzać kolejne roczniki do reprezentacji młodzieżowych. Problem zaczyna się później. Między ostatnimi sezonami juniorskimi a regularną grą w seniorskiej siatkówce powstała luka, przez którą część zawodników może wypaść z systemu właśnie wtedy, gdy powinna zrobić kolejny krok, informuje sportowynews.pl.

Na ten problem zwrócił uwagę prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski. W rozmowie cytowanej przez Przegląd Sportowy Onet mówił o coraz mniejszej liczbie klubów wraz z przechodzeniem zawodników do starszych kategorii oraz o trudnej decyzji młodych graczy: walczyć o miejsce w seniorskiej drużynie czy postawić na naukę i inną drogę zawodową.

„To zaczyna być problem” — przyznał Sebastian Świderski, opisując moment przejścia z juniora do seniora.

Nie chodzi więc o brak talentów. Problemem jest stworzenie im wystarczającej liczby meczów na poziomie, który przygotuje ich do zawodowej ligi.

Dlaczego dobry junior nie od razu jest gotowy na PlusLigę?

Przeskok między siatkówką juniorską i seniorską jest znacznie większy, niż może wynikać z samego wieku zawodnika. Młody gracz po udanym sezonie może być jednym z najlepszych w swojej kategorii, a kilka miesięcy później znaleźć się w klubie, w którym rywalizuje o miejsce z doświadczonymi zawodnikami z Polski i zagranicy.

Trening z pierwszym zespołem jest cenny, ale nie zastępuje regularnego grania. To właśnie tutaj pojawia się największe ryzyko. Zawodnik jest już za stary na dotychczasowe rozgrywki młodzieżowe, ale jeszcze nie ma pozycji pozwalającej mu na systematyczne występy w seniorskim składzie.

EtapCo daje zawodnikowiGdzie pojawia się problem
Siatkówka juniorskaDużo meczów, rywalizacja z rówieśnikami, rozwój technicznyPo zakończeniu wieku juniorskiego ścieżka szybko się zwęża
Trening z senioramiKontakt z wyższą intensywnością i profesjonalnym środowiskiemZawodnik może trenować, ale bardzo rzadko występować w meczach
Pierwszy zespółRealna rywalizacja na poziomie zawodowymMiejsc jest niewiele, a presja wyniku ogranicza eksperymenty z młodzieżą
Liga U23Regularne mecze i możliwość dalszego treningu przy klubie seniorskimTakiego stałego pomostu obecnie brakuje

Świderski mówi wprost: młodzi potrzebują przede wszystkim grać

Sebastian Świderski wskazał słaby punkt polskiej siatkówki. Dlaczego juniorom trudno przebić się do ligi. Zrzut ekranu: sport.wprost.pl

Prezes PZPS przypomniał rozwiązanie, które w polskiej siatkówce już funkcjonowało. Chodzi o Młodą Ligę — rozgrywki stworzone dla zawodników znajdujących się pomiędzy szkoleniem juniorskim a pełnoprawną karierą seniorską.

Pierwsza edycja Młodej Ligi ruszyła w 2010 roku. Jak informowała wówczas PlusLiga, w rozgrywkach mogli występować siatkarze do 23. roku życia. Projekt miał pozwalać młodym zawodnikom przyzwyczajać się do warunków zawodowej siatkówki i stopniowo przygotowywać ich do wejścia do ekstraklasy.

„Oni potrzebują grania, grania i jeszcze raz grania” — podkreślił Świderski.

Młoda Liga nie miała więc zastępować PlusLigi ani tworzyć zamkniętego świata dla juniorów. Jej sens polegał na czymś innym: zawodnik mógł pozostawać blisko pierwszego zespołu, trenować z bardziej doświadczonymi graczami, a jednocześnie rozgrywać własne mecze.

PZPS nie tylko mówi o pomyśle. Młoda Liga U23 jest w strategii związku

Najważniejsze jest to, że nie jest to wyłącznie luźna propozycja przedstawiona podczas wywiadu.

W oficjalnej Strategii PZPS na lata 2025–2028 z perspektywą do 2030 roku znalazł się program „Lider”, przygotowany przez PZPS i Polską Ligę Siatkówki przy współpracy klubów PlusLigi i Tauron Ligi.

Jednym z jego najważniejszych punktów jest właśnie przywrócenie Młodej Ligi U23. W dokumencie nazwano ją pomostem pomiędzy poziomem juniorskim i seniorskim.

Strategia zakłada także m.in.:

  • tworzenie systemu rozwoju najbardziej utalentowanych młodych siatkarzy i siatkarek;
  • zapewnienie im możliwości gry na wysokim poziomie;
  • obowiązkowe sekcje młodzieżowe przy klubach PlusLigi i Tauron Ligi;
  • kontynuację programu Siatkarskich Ośrodków Szkolnych;
  • łączenie kariery sportowej z edukacją, również na poziomie uczelni wyższych.

To istotna różnica: PZPS nie próbuje wyłącznie znaleźć kilku kolejnych wielkich talentów. Chce przebudować fragment systemu, w którym młody zawodnik może dziś stracić możliwość regularnego grania.

Dlaczego sukces reprezentacji juniorów nie rozwiązuje problemu?

Medal młodzieżowej reprezentacji czy świetny turniej konkretnego rocznika nie oznacza jeszcze, że większość jego zawodników przebije się do seniorskiej siatkówki. Reprezentacja młodzieżowa skupia najlepszych graczy z całego kraju. Po zakończeniu tego etapu każdy z nich osobno musi znaleźć klub i poziom rozgrywek pozwalający na dalszy rozwój.

W seniorskiej lidze zasady są już inne. Klub musi zdobywać punkty, walczyć o play-offy, utrzymanie lub europejskie puchary. Trener odpowiada za wynik natychmiast, dlatego naturalnie częściej korzysta z zawodnika, który daje większą przewidywalność tu i teraz.

Dla 19- czy 20-latka może to oznaczać sezon spędzony głównie na treningach i ławce rezerwowych.

Można wyróżnić trzy szczególnie niebezpieczne sytuacje:

  1. Za wysoki poziom pierwszego zespołu — młody zawodnik nie jest jeszcze gotowy na regularną grę.
  2. Za mało meczów — trening rozwija, ale nie uczy podejmowania decyzji pod presją wyniku.
  3. Brak jasnej perspektywy — jeśli zawodnik przez kolejny sezon nie widzi drogi do składu, łatwiej zdecydować się na studia lub rezygnację z profesjonalnego sportu.

Młoda Liga nie rozwiąże wszystkiego

Sam powrót rozgrywek U23 nie zagwarantuje, że każdy utalentowany junior zostanie zawodowym siatkarzem. Znaczenie nadal będą miały jakość szkolenia, praca trenerów, poziom klubów, indywidualne decyzje zawodników i liczba rzeczywistych okazji do występów wśród seniorów.

Istotne będzie również to, jak zostanie skonstruowany nowy system. Liczy się nie tylko liczba drużyn, ale też intensywność rozgrywek, poziom rywalizacji, możliwość przemieszczania zawodników pomiędzy zespołem U23 i pierwszą drużyną oraz koszty całego projektu.

Świderski zaznaczył, że PZPS stara się reaktywować rozwiązanie, ale nie przedstawiono jeszcze kompletnego regulaminu nowych rozgrywek ani terminu ich uruchomienia. Na tym etapie nie można więc mówić o gotowej reformie.

Stawka jest większa niż kilka dodatkowych drużyn

Polska siatkówka od lat korzysta z szerokiego zaplecza i dużego zainteresowania dyscypliną. Sam PZPS informował w 2026 roku, że w wojewódzkiej części projektu KINDER Joy of moving uczestniczyło ponad 52 tys. młodych zawodniczek i zawodników. Dane te pokazują skalę zainteresowania na najniższych poziomach szkolenia. Źródło: PZPS.

Pytanie brzmi więc nie tylko: jak znaleźć młody talent? Coraz ważniejsze staje się inne: co zrobić z nim później?

Jeżeli projekt Młodej Ligi U23 rzeczywiście wróci, może wypełnić najbardziej niewygodną lukę w polskim systemie szkolenia — okres, w którym zawodnik przestaje być juniorem, ale nie jest jeszcze gotowym graczem PlusLigi.

I właśnie na tym etapie polska siatkówka może dziś tracić więcej potencjału niż podczas samego wyszukiwania talentów.

Warto też sprawdzić, jak Hubert Hurkacz radzi sobie przed półfinałem w Pekinie i co ten mecz może zmienić w jego rankingu.

Tomasz Radecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *